Aktualna pozycja: HomeBlog o prawie

Czy logo stworzone z legalnych grafik lub czcionek musi być legalne? Niekoniecznie

Problem jest i złożony, i ciekawy. Sprowadza się do pytania, czy z „klocków” w postaci legalnie pozyskanych czcionek, grafik czy innych znaków można stworzyć oznaczenie i spać spokojnie, nie obawiając się pretensji ze strony posiadaczy zarejestrowanych znaków towarowych. W praktyce opisane zagadnienie jest źródłem sporych wątpliwości i pytań. Wiąże się z nim także dość duży poziom nieświadomości zasad ochrony własności intelektualnej. A ta zawsze naraża przedsiębiorców na spore ryzyko.

 

Samo wykorzystanie elementów cudzej pracy twórczej jako materiału dla własnych projektów nie jest zagadnieniem prostym. W związku z ochroną chociażby poprzez prawo autorskie, wymaga to oceny prawnej, jeżeli chcemy skorzystać ze źródeł darmowych. Najczęściej okazuje się, że jeżeli w grę wchodzi wykorzystanie w celach komercyjnych, o darmowości jednak nie ma mowy. W takim przypadku konieczny staje się zakup stosownej licencji. Pozyskanie możliwości skorzystania z cudzej pracy to jednak dopiero początek. W następnym kroku należy jeszcze ocenić, czy oznaczenie, jakie ma zostać finalnie opracowane, nie naruszy praw własności intelektualnej osób trzecich. Bo choć części składowe są w pełni legalne, to efekt końcowy prac projektowych – niekoniecznie.

 

Zgodnie z art. 1321 Prawa własności przemysłowej, tzw. względną przesłanką rejestracyjną znaku towarowego jest jego podobieństwo do znaku już zarejestrowanego, w odniesieniu do towarów identycznych lub podobnych, jeśli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Nowe znaki towarowe nie mogą być narzędziem do „wyzyskania” renomy wypracowanej przez innego przedsiębiorcę. W konsekwencji użycie legalnie nabytych elementów nie gwarantuje, że efekt pracy z ich wykorzystaniem będzie również zgodny z prawem. Wykorzystanie czcionki inspirowanej logo firmy Lego może narazić na roszczenia ze strony duńskiego producenta. Jeżeli nabyta legalnie czcionka posłuży do oznaczenia żywności albo artykułów biurowych, problemów zapewne nie będzie. A przynajmniej nie powinno być. Jeżeli jednak ten charakterystyczny font zostanie użyty do stworzenia oznaczenia dla zabawek, wówczas istnieje duże ryzyko, że prawnicy duńskiej korporacji zainteresują się tematem. Z jakim rezultatem? Nie jest możliwe sformułowanie sztywnych wytycznych. W zależności od kolorystyki, nazwy producenta lub produktu, układu graficznego, a także oznaczanych towarów (zabawki w ogólności czy tylko klocki podobne do tych produkowanych przez Lego) – rozstrzygnięcie może być różne.

 

Profesjonalna analiza i ocena konkretnej sytuacji jest w omawianym temacie konieczna. Konsekwencje naruszenia (lub tylko podejrzenia naruszenia) cudzych praw, zwłaszcza dużych korporacji, może spowodować dużo zbędnych problemów i obciążeń finansowych. Nawet jeżeli prowadzona działalność wydaje się za drobna i zbyt mało istotna, żeby wzbudziła tego typu zainteresowanie. Przykładem może być opisywany w sieci przypadek sprzedawcy naklejek, który oferował możliwość nabycia naklejki z oznaczeniem „Pink Floyd”. I choć działania w mikro skali (i ilościowo, i wartościowo), z roszczeniami wystąpiła do niego kancelaria reprezentująca właściciela znaku towarowego „Pink Floyd”. Pomimo tego, że grafika użyta do „produkcji” naklejek była dostępna w ramach wolnej licencji (Creative Commons). W tym przypadku, zapewne ku zaskoczeniu zainteresowanego, do naruszenia prawa doszło już na samym początku. To autor grafiki, który udostępnił ją w ramach wolnej licencji, naruszył prawa ze słownego znaku towarowego „Pink Floyd”. Być może nieświadomie. Niestety przedsiębiorca, który w dobrej wierze i zgodnie z licencją wykorzystał ten gotowy element, nie może na tej podstawie uchylić się od odpowiedzialności.

 

Jak wynika z powyższego, do naruszenia cudzych praw może dojść na kilku poziomach. Począwszy od licencji od autora, który sam naruszył prawo, poprzez naruszenie tejże licencji, skończywszy na niezgodności z prawem większej całości, która powstała z mniejszych elementów (grafik, czcionek) pozyskanych od osób trzecich. Sama tylko świadomość tej problematyki może ustrzec przed zbędnymi kłopotami.

 

Photo by Peter Ong

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
© 2016 KSP Legal & Tax Advice. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ta strona używa technologii cookies (ciasteczek). Akceptuję Polityka prywatności