Aktualna pozycja: HomeBlog o pracy
Udostępnij przez LinkedIn Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Email

ZUS a umowy o dzieło

Z danych podanych przez rzecznika prasowego ZUS wynika, że w każdym roku przeprowadzonych zostaje u przedsiębiorców ok. 80 tysięcy kontroli, a tylko w latach 2014 i 2015 ZUS zakwestionował ponad 47 tysięcy umów o dzieło, zmieniając ich kwalifikację na umowy zlecenia lub na umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Czy jednak na pewno ZUS ma prawo do kwestionowania zgodnej woli stron i kreowania stanu prawnego?

 

Dzieło versus zlecenie

 

Według przepisów kodeksu cywilnego umowa o dzieło jest tzw. umową rezultatu, a więc umową w ramach której uzgadniamy z kontrahentem uzyskanie określonego rezultatu lub dzieła. Między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, przy czym przedmiotem umowy o dzieło mogą być także utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Typową umową o dzieło będzie przykładowo umowa o stworzenie witryny internetowej dla przedsiębiorcy, umowa o przygotowanie ekspertyzy prawnej (samodzielna i jednorazowa), czy umowa o napisanie artykułu lub całej książki.

 

Umowy zlecenia są z kolei umowami starannego działania – nie zakładają powstania konkretnego rezultatu, a jedynie wykonywanie określonych czynności w oznaczonym lub nieoznaczonym czasie. Za umowy zlecenia uznaje się wszelkiego rodzaju umowy o świadczenie usług, które polegają na wykonywaniu danych zadań na rzecz przedsiębiorcy. Umowami zlecenia lub umowami o świadczenie usług będą więc: umowa o stałą informatyczną obsługę przedsiębiorcy, umowa obsługi prawnej, czy umowa o prowadzenie księgowości przedsiębiorcy.

 

Na gruncie ubezpieczeń społecznych umowy te traktowane są odmiennie. Co do zasady bowiem umowy zlecenia i umowy świadczenia usług podlegają ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu oraz wypadkowemu, natomiast umowy o dzieło nie podlegają obowiązkowym ubezpieczeniom, a więc nie są odprowadzane od nich żadne składki do ZUS, za wyjątkiem sytuacji, w której pracownik i pracodawca zawierają obok obowiązującej ich umowy o pracę dodatkową umowę o dzieło.

 

ZUS bez prawa do weryfikacji umów

 

Czasami jednak rozróżnienie obu typów umów nie jest proste, a lakonicznie sformułowana umowa może zostać zakwalifikowana zarówno jako umowa o dzieło, jak i umowa zlecenia. W takiej sytuacji rozstrzygnięcie jaki ma ona charakter wymaga nie tylko zaznajomienia się z jej treścią, ale także ze sposobem jej realizacji przez strony. Przed takim zadaniem stanął Sąd Okręgowy w Częstochowie, który pod sygnaturą akt IV U 1577/15 rozpatrywał sprawę z odwołania od decyzji ZUS, będącej wynikiem kontroli przedsiębiorcy i ustalenia, że jego współpracownicy podlegali ubezpieczeniom społecznym właściwym dla umów zlecenia, bowiem zawarte umowy miały charakter terminowy i dotyczyły powielenia kilkaset razy określonego układu lampek w girlandach i choinkach. Odwołujący się konsekwentnie wskazywali, że zawarte umowy były umowami o dzieło, bowiem miały charakter twórczy, oparty o autorski projekt wykonania.

 

Sąd Okręgowy tylko ogólnie odniósł się do charakteru samych umów, wskazując, że mogły one zostać zakwalifikowane do każdej z omawianych kategorii. Jednocześnie Sąd podniósł, że ZUS nie może stosować przepisów kodeksu cywilnego – unieważniać jeden rodzaj umowy  (o dzieło) i w jej miejsce kreować inną umowę (umowę zlecenia). Sąd Okręgowy, opierając się na art. 2, 7, 8 i 87 Konstytucji stwierdził, że żaden z przepisów nie daje kompetencji ZUS do samowolnego – wbrew woli stron umowy – kwalifikowania umów o dzieło jako umowy zlecenia. Wprawdzie omawiane orzeczenie do chwili obecnej pozostaje nieprawomocne, to jednak daje ono nadzieję na mniej rygorystyczne traktowanie umów o dzieło. Ponadto ów wyrok pokazuje, że ZUS nie zawsze ma rację, a odwołanie warto złożyć.

 

W wyroku z 25 października 2016 roku, w sprawie o sygn. akt I UK 471/15, również Sąd Najwyższy przychylił się do stanowiska podatników  i potwierdził, że umowa cywilnoprawna zakładająca powstanie określonego rezultatu, nawet jeśli stanowi tylko niewielką część składową dla całości rezultatu, jakiego oczekuje zlecający, nie jest umową starannego działania. Sąd Najwyższy nie zgodził się z argumentami sądów I oraz II instancji i uwzględnił skargę kasacyjną podatników. Wcześniej umowy takie były kwalifikowane jako umowy zlecenia, a w związku z tym oskładkowane.

 

Co z tymi umowami?

 

Niezależnie od tego, czy orzeczenie SO w Częstochowie się utrzyma w II instancji, należy zawsze pamiętać, aby umowy o dzieło zachowały swój charakter, powinny:

  • określać założony rezultat;
  • nie przewidywać stosunku zależności lub podporządkowania;
  • nie mieć charakteru terminowego (chociaż mogą określać termin rozpoczęcia oraz termin oddania dzieła);
  • określać sposób oddania i akceptacji dzieła.

 

Jeśli zawarta przez przedsiębiorcę umowa odpowiada wyżej wymienionym kryteriom, jest odpłatna, a jej rzeczywiste wykonywanie odpowiada treści umowy, to ZUS nie będzie mógł znaleźć skutecznego punktu zaczepienia i zmienić jej kwalifikacji prawnej.

 

Photo by Henryk Borawski

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
© 2020 KSP Legal & Tax Advice. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przetwarzanie danych osobowych w KSP
zamknij chcę wiedzieć więcej
Ta strona używa technologii cookies (ciasteczek)
akceptuję Polityka prywatności