Aktualna pozycja: HomeBlog o prawie
Udostępnij przez LinkedIn Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Email

Ile taktów to plagiat?

Jako muzyk amator (od wielu już lat niepraktykujący), wiele razy zastanawiałam się, jaką maksymalną liczbę melodii można stworzyć przy użyciu dostępnych nut. Liczba istniejących dźwięków jest może nieskończona, ale ilość używanych powszechnie gam, akordów i tonacji musi mieć jednak swoje granice. Zatem, czy osiągniemy kiedyś stan, w którym nowe utwory muzyczne będą stanowiły powtórzenie istniejących? Czy zaleje nas fala plagiatów?

 

Już dzisiaj najznakomitsi muzycy zarzucają sobie nawzajem kopiowanie swoich utworów. Ostatnio w mediach żywo komentowano spór, jaki toczył się przed sądem w Los Angeles o to, czy intro do największego hitu Led Zeppelin „Stairway to Heaven”, jest plagiatem instrumentalnego utworu „Taurus” wykonywanego przez zespół Spirit. Spirit za naruszenie przysługujących mu praw autorskich żądał od Led Zeppelin odszkodowania wynoszącego nie bagatela 40 milionów dolarów. Sprawa wyglądała poważnie, bo sędzia podejmując decyzję o przyjęciu sprawy do rozpoznania stwierdził, że już po dwóch pierwszych minutach słuchania każdego z utworów można dostrzec pomiędzy nimi istotne podobieństwa, które stanowią najprawdopodobniej ich najbardziej rozpoznawalne i najważniejsze części. Jak jednak stwierdził, „to, co pozostaje subiektywną oceną koncepcji i odczuwania tych dwóch prac, to zadanie bardziej dla ławy przysięgłych niż dla sędziego”. Ława przysięgłych uznała, że Led Zeppelin nie dopuścił się plagiatu.

 

Proces sądowy w sprawie o plagiat muzyczny nie zakończył się natomiast pomyślnie dla Robina Thicke i Pharrella Williamsa. Ich hit pt. „Blurred Lines” został bowiem uznany przez sąd w Los Angeles za plagiat fragmentu piosenki „Got to give it up” Marvina Gaye’a. Sąd zasądził na rzecz spadkobierców Gaye’a 7,5 milionów dolarów odszkodowania, w tym 4 mln dolarów za poniesione straty i 3,4 mln za udział w zyskach z rozpowszechniania utworu. W toku o procesu sąd badał, czy Thicke i Williams jedynie inspirowali się piosenką Gaye’a, czy też dopuścili się jej kradzieży (plagiatu). Wszakże Thicke w wywiadach wielokrotnie wprost podkreślał, że czerpał z „Got to give it up”, kiedy nagrywał „Blurred Lines”. Natomiast Pharrell Williams oświadczył, że w dzieciństwie był fanem Gaye'a, a „Blurred Lines” i „Got to give it up” są utrzymane jedynie w tym samym gatunku muzycznym. Jak zresztą szereg innych popularnych kawałków w tej samej tonacji i podobnym tempie, co Thicke próbował udowodnić nucąc w trakcie procesu m.in. „Let it be” Beatlesów, czy „With or without you” U2. Ostatecznie zwyciężyła druga koncepcja – sąd uznał, że „Blurred Lines” to nie inspiracja, lecz plagiat.

 

Plagiat nie jest w polskim prawie pojęciem ustawowym. To potoczne określenie procederu polegającego na przywłaszczeniu sobie autorstwa albo wprowadzeniu w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu. W muzyce najprostszą jego formą, jest podpisanie się pod  piosenką (lub inną formą muzyczną) cudzego autorstwa swoim nazwiskiem. Najczęściej jednak dochodzi do tzw. plagiatów częściowych, polegających na wykorzystaniu we własnym utworze fragmentu czyjegoś dzieła (np. fragmentu tekstu piosenki, czy fragmentu linii melodycznej).

 

Nie istnieją wytyczne, które pozwalałby jasno stwierdzić, kiedy mamy do czynienia z plagiatem. Niektórzy twierdzą, że o plagiacie można mówić wtedy, gdy w dwóch utworach powtarza się określona liczba dźwięków, taktów lub gdy przez określoną liczbę sekund brzmią one niemal identycznie. Jednak w praktyce ilość dźwięków, taktów i czas nie mają znaczenia. Decydujące znaczenie ma natomiast to, czy skopiowany fragment cudzego utworu jest przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, a w konsekwencji, czy może stanowić samodzielną frazę muzyczną (zamkniętą myśl muzyczną). Jeśli odpowiedź na oba pytania jest twierdząca, mamy do czynienia z plagiatem. Jeżeli natomiast utwory będą do siebie jedynie podobne, można raczej mówić o inspiracji lub po prostu o przypadku - choć dominuje pogląd, że plagiat nieświadomy nie istnieje.

 

Powyższe nie oznacza, że korzystanie z cudzych utworów muzycznych jest niemożliwe. Prawo zezwala na wykonywanie tzw. coverów (za Wikipedią: nowych aranżacji utworów muzycznych wykonywanych przez wykonawców niebędących ich pierwotnymi wykonawcami) lub na tzw. samplowanie (za Wikipedią: użycie fragmentu wcześniej dokonanego nagrania muzycznego, zwanego samplem, jako elementu nowotworzonego utworu, przy wykorzystaniu specjalnego instrumentu zwanego samplerem lub komputera). Jednakże wcześniej należy uzyskać na to zgodę podmiotu, któremu przysługują autorskie prawa majątkowe do utworu (zwykle autora, wytwórni fonograficznej lub organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi). Zgoda nie będzie wymagana, gdy samplowanie będzie dotyczyło fragmentu utworu muzycznego, który nie podlega ochronie prawnoautorskiej.

 

Podsumowując, utwory muzyczne o podobnym brzmieniu, powstawały i zapewne będą powstawać, jednakże ich podobieństwo należy oceniać każdorazowo biorąc pod uwagę okoliczności konkretnego przypadku. Zarzut plagiatu postawić można bowiem łatwo. Z fałszywych oskarżeń wybrnąć jednak tak prosto nie będzie.

 

photo by ilker

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
© 2019 KSP Legal & Tax Advice. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przetwarzanie danych osobowych w KSP
zamknij chcę wiedzieć więcej
Ta strona używa technologii cookies (ciasteczek)
akceptuję Polityka prywatności