Aktualna pozycja: HomeBlog o prawie
Udostępnij przez LinkedIn Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Email

Pokemon Go – a może „strona fanowska”?

Aktualnym (i bezdyskusyjnym) hitem w dziedzinie rozrywki on-line jest aplikacja Pokemon Go. Cały świat oszalał na jej punkcie, wycena giełdowa Nintendo poszybowała w górę, a zarządcy nieruchomości drżą z obawy o bezpieczeństwo użytkowników, którzy w pogoni za pokemonami wchodzą tam, gdzie wchodzić nie powinni. Podobnie jak w przypadku innych tego typu rozrywek, portali, gier itp., ich fani organizują się i wymieniają doświadczeniami. Powstają również internetowe strony miłośników tej rozrywki. I w tym miejscu warto postawić pytanie – czy i w jakim zakresie fani wirtualnej rozrywki, nie tylko pokemonów, mogą wykorzystywać postacie z gier, logotypy i nazwy, grafiki, muzykę, czy nawet kody źródłowe aplikacji związanych z ich ulubionymi aplikacjami. Dla stworzenia stron internetowych, ale i gier fanowskich lub fan artów.

 

O prawnoautorskiej ochronie postaci fikcyjnych już pisaliśmy. Jednak kreatywność fanów jest nieograniczona i problem nie sprowadza się jedynie do samych postaci ze świata wirtualnej rozrywki, ale obejmuje również wspomniane grafiki, logotypy czy programy (kody źródłowe).

 

Zdecydowana większość (o ile nie wszystkie) z tych elementów jest chroniona prawem. Wykreowane postacie z gier podlegają ochronie jako utwory w rozumieniu prawa autorskiego. Podobnie jak efekt pracy programistów – kody źródłowe. Z kolei logotypy i nazwy stanowić będą najczęściej zastrzeżone znaki towarowe, chronione prawem własności przemysłowej.

 

Przepisy prawa umożliwiają korzystanie z cudzych utworów i znaków towarowych. W przypadku prawa autorskiego należy przede wszystkim zwrócić uwagę na prawo do nieodpłatnego korzystania z utworu, bez zgody twórcy, dla użytku osobistego (art. 23 prawa autorskiego). Można zatem bez ograniczeń korzystać z zastrzeżonych znaków, grafik i programów, jeżeli tylko wykorzystuje się je osobiście, dla własnej satysfakcji i rozrywki. Z kolei w przypadku prawa własności przemysłowej, w grę wchodzi korzystanie ze znaku towarowego w celach wyłącznie niekomercyjnych, a także w celach informacyjnych, w szczególności wykorzystanie cudzego znaku, ażeby wskazać przeznaczenie oferowanych produktów (art. 156 prawa własności przemysłowej). Najlepszym przykładem wykorzystania cudzego znaku w celach informacyjnych jest używanie znaków towarowych producentów samochodów przez sklepy motoryzacyjne w celu wskazania, do jakich marek samochodów sklep oferuje części zamienne, akcesoria itp.

 

Obok analizy regulacji prawnych należy również zasięgnąć informacji bezpośrednio u właścicieli praw własności intelektualnej. Część z nich (np. Blizzard) publikuje zasady korzystania z produktów, wykorzystania postaci, zakresu dopuszczalnych przeróbek gier, wykorzystywania zastrzeżonych znaków w nazwach domen internetowych itp. Blizzard zezwala np. na wykorzystanie swoich znaków towarowych, o ile tylko odbywa się to do celów niekomercyjnych (dopuszczalne są jednak wyjątki), a także… z zachowaniem odpowiedniej, wysokiej jakości materiałów, w których wykorzystywana jest jego własność intelektualna. Producenci z branży wirtualnej rozrywki często odpowiadają również na konkretne zapytania, w których przedstawiony jest np. pomysł na fanpage lub stronę internetową z wykorzystaniem zastrzeżonych przez nich przedmiotów prawa autorskiego i własności przemysłowej. Określają w jakim zakresie i w jaki sposób fani mogą korzystać z zastrzeżonych nazw, logotypów lub postaci fikcyjnych. Takie wskazówki przekazuje fanom m.in. właśnie Nintendo, właściciel praw do serii Pokemon.

 

Jak widać, od entuzjazmu fana do stworzenia strony internetowej lub innej „platformy” z wykorzystaniem zastrzeżonych form ze świata wirtualnej rozrywki – droga jest nieco wyboista i kręta. Świadomość problemów związanych z prawem własności intelektualnej i rzetelna analiza, z czego i w jakim zakresie można korzystać, jest warunkiem braku takich nieprzyjemnych niespodzianek, jak korespondencja z kancelarii prawnej reprezentującej korporację, której prawa zostały naruszone. Takie niemiłe zaskoczenie przeżyli fani, którzy w tym roku stworzyli i udostępnili wiernie odwzorowaną grę z serii The Legend of Zelda sprzed 30 lat. Mimo że to dowód wielkiego przywiązania i szacunku fanów, Nintendo stanęło twardo w obronie swoich praw i zakazało jej dalszej publikacji.

 

 

photo by klim kin

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
© 2019 KSP Legal & Tax Advice. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przetwarzanie danych osobowych w KSP
zamknij chcę wiedzieć więcej
Ta strona używa technologii cookies (ciasteczek)
akceptuję Polityka prywatności